Kolej od niemal dwóch stuleci napędza rozwój transportu, a pytanie o to, który jest najszybszy pociąg świata elektryzuje zarówno ekspertów, jak i pasażerów. Dzisiejsze konstrukcje osiągają prędkości ponad 600 km/h, rywalizując z samolotami krótkodystansowymi. W centrum tej rywalizacji znajdują się przede wszystkim Japonia i Chiny, które od dekad inwestują w technologię Maglev – lewitacji magnetycznej, eliminującej opory tarcia.
Japoński pociąg serii L0 – rekordzista prędkości
Japonia od lat uchodzi za pioniera szybkiej kolei. Najlepszym przykładem jest pociąg serii L0, który podczas testów w 2015 roku osiągnął 607 km/h, co czyni go najszybszym pociągiem, jaki kiedykolwiek poruszał się po torach. Choć średnia planowana prędkość eksploatacyjna ma wynosić około 500 km/h, wynik testowy pokazuje ogromny potencjał tej technologii.
Nowa linia, łącząca Tokio z Nagoją, ma zostać oddana do użytku w 2027 roku. Podróż, która dziś zajmuje ponad półtorej godziny, zostanie skrócona do około 40 minut. W praktyce oznacza to poważne przetasowanie w japońskim systemie transportowym – kolej stanie się realną alternatywą dla lotów krajowych.
Chińska odpowiedź: Maglev 600 km/h
Chiny, które posiadają największą na świecie sieć kolei dużych prędkości o długości ponad 45 000 km, nie pozostają w tyle. Od 2003 roku kursuje tu Transrapid Szanghaj, czyli komercyjny Maglev na trasie Longyang Road – lotnisko Pudong. Choć jego prędkość eksploatacyjna wynosi około 460 km/h, na testach technologia ta udowodniła możliwość jazdy z 600 km/h.
W 2021 roku chińscy inżynierowie opracowali także prototyp Magleva zdolnego do 620 km/h, wyróżniającego się stabilnością i efektywnością energetyczną. W planach jest również projekt UHS Maglev, który dzięki niskopróżniowym tunelom i nadprzewodnikom ma pozwolić na osiąganie nawet 1000 km/h. W takim scenariuszu podróż Pekin–Szanghaj zajęłaby jedynie 1,5 godziny.
Technologia Maglev – jak działa lewitacja magnetyczna
Maglev (ang. magnetic levitation) wykorzystuje pole magnetyczne do unoszenia i napędzania składu. Dzięki temu pociąg nie styka się fizycznie z szynami, co eliminuje tarcie kół o tory.
Do najważniejszych zalet technologii należą:
- brak tarcia mechanicznego, co przekłada się na wyższą prędkość i mniejsze zużycie podzespołów,
- znacznie niższy poziom hałasu w porównaniu z klasyczną koleją,
- redukcja emisji dwutlenku węgla – Maglev przy 400 km/h emituje o połowę mniej CO₂ niż samochód silnikowy i pięciokrotnie mniej niż samolot na krótkim dystansie.
Dzięki temu podróż Maglevem jest płynna, cicha i bardziej przyjazna środowisku niż lotnictwo czy tradycyjna kolej.
Rekordy kolejowe w Europie i na świecie
Choć Japonia i Chiny dominują w walce o miano najszybszego pociągu, Europa i inne regiony świata również mają swoje osiągnięcia.
- Francuski TGV POS w 2007 roku pobił rekord prędkości na konwencjonalnych torach, osiągając 574 km/h. Na co dzień kursuje z prędkością około 320 km/h między Francją, Niemcami i Szwajcarią.
- Hiszpański AVE Class 103 rozwija ponad 400 km/h, a regularnie jeździ 310 km/h na trasach Madryt–Malaga, Walencja czy Barcelona.
- Niemiecki ICE 3 osiągnął na testach 368 km/h, a w ruchu komercyjnym rozwija 330 km/h, łącząc niemieckie miasta z Paryżem, Brukselą i Amsterdamem.
- Włoska Trenitalia Frecciarossa notowała próby z prędkością 400 km/h, choć pasażerowie podróżują z maksymalnie 300 km/h na trasie Mediolan–Rzym.
Nie można też zapominać o Shinkansenie – symbolu japońskiej nowoczesności, który od 1964 roku wyznacza standardy kolei dużych prędkości. Obecnie osiąga około 320 km/h, a rekordowy przejazd zarejestrowano przy 443 km/h.
Kolej kontra lotnictwo – przyszłość transportu
Historia kolei pasażerskiej rozpoczęła się w 1825 roku, gdy 14 km trasy pokonano w 2 godziny. Dziś chiński system kolejowy przewozi ponad 10 milionów pasażerów dziennie, a szybkie pociągi stanowią konkurencję dla samolotów, szczególnie na dystansach do 1000 km.
Nowoczesne projekty, takie jak chiński CR450 z aerodynamicznym dziobem czy rozwój nadprzewodnikowych Maglevów, wskazują, że wyścig o tytuł najszybszego pociągu świata dopiero się rozkręca. To już nie tylko demonstracja technologii, ale realna zmiana w sposobie, w jaki będziemy podróżować – szybciej, ciszej i bardziej ekologicznie.
